ulica Józeińska Kraków

Ulica Józefińska w Krakowie to jedna z najstarszych

Ulica Józefińska uchodzi w Krakowie za jedną z najstarszych i kluczowych historycznie ulic miasta. Faktem jest, iż ulica ta została wytyczona bardzo wcześnie, bowiem prawdopodobnie zaraz po nadaniu praw miejskich Podgórzu. Wcześniej w miejscu, w którym wytyczona jest dziś ulica Józefińska, poprowadzony był szlak prowadzący do Wieliczki. Józefińska swoją atrakcyjność i zabytkowość architektoniczną posiada zwłaszcza na początku, w rejonie ulicy Brodzińskiego. Domy nr 2 czy 4 z epoki klasycyzmu (popularny Zajazd Pod Lwem) oraz nieco młodszy dom nr 10-12 z XIX wieku to zdecydowanie najciekawsze lokacje na ulicy Józefińskiej. Z ciekawych lokacji należy wymienić również blok nr 18, w którym dawniej swoją siedzibę miała Kasa Oszczędnościowa Miasta Podgórza.

W latach 1941-1943 ulica Józefińska była „świadkiem” wielu tragicznych historii, bowiem na m.in. na jej obszarze utworzono krakowskie getto. Józefińska w tym czasie stała się dla hitlerowców oraz Żydów zamkniętych w getcie ulicą urzędniczo-administracyjną.

Tak więc w domu nr 10-12 na Józefińskiej ulokowano urząd pracy „Arbeitsamt”, w którym to decydowano o tym, kto ma zostać posłany do przymusowych robót lub na wywózkę. Z miejscem tym wiąże się tragiczna historia wiedeńczyka Scheppessy, który w początkowym okresie kierował urzędem. Z czasem, gdy na jaw wyszło, iż ów Scheppess wydaje fikcyjne przydziały do pracy, ratując tym samym życie wielu Żydów, Gestapo postanowiło go rozstrzelać.

W mieszkaniu nr 14 do 1941 roku mieściła się siedziba polskiej policji i Urzędu Skarbowego. Po utworzeniu getta do budynku przeniesiono Szpital Żydowski, mieszący się wcześniej na ulicy Skawińskiej. W Żydowskim Szpitalu przez cały czas odczuwane były poważne braki, niemniej pracujący tam lekarze pracowali w pocie czoła i dawali z siebie wszystko. 120 łóżek było niewystarczające jak na rozmiary getta krakowskiego, tak więc często zdarzały się sytuacje, gdy na łóżkach sadzano po dwóch pacjentów. 13-14 marca 1943 roku podczas likwidacji getta tak pacjentów jak i cały personel hitlerowcy rozstrzelali przed budynkiem Szpitala.

Ważniejszymi budynkami na Józefińskiej były te spod numerów 31 i 41. Ich waga wynika głównie z historii, które są z domami związane. W 31 i 41 mieściły się Zakłady dla Sierot. W 1942 roku podczas wysiedleń dzieci tam przebywające zostały nagle wywiezione do obozów zagłady. W tragicznym dniu wywózki kolumna dzieci była prowadzona na stację kolejową przez dyrektorkę sierocińca, Annę Feuerstein oraz Dawida Kurzmanna (opiekuna mocno związanego z dziećmi). Gdy budynek sierocińca został zamknięty, w bloku nr 41 utworzono Dom dziecka dla dzieci, których rodzice zostali wysłani na przymusowe roboty. W trakcie likwidacji getta wszystkie te dzieci zostały zamordowane na placu Zgody.